Jarzące słońce na liściach, gorliwe buczenie trzmieli
Gdzieś z daleka, zza rzeki senne gaworzenie
I nieśpieszne tukanie młotka nie mnie jednego cieszyły.
Zanim otwarto pięć zmysłów i wcześniej niż początek
Czekały, gotowe, na wszystkich, którzy siebie nazwą: śmiertelni,
Żeby jak ja wysławiali życie, to jest szczęście.
Gdzieś z daleka, zza rzeki senne gaworzenie
I nieśpieszne tukanie młotka nie mnie jednego cieszyły.
Zanim otwarto pięć zmysłów i wcześniej niż początek
Czekały, gotowe, na wszystkich, którzy siebie nazwą: śmiertelni,
Żeby jak ja wysławiali życie, to jest szczęście.
Czesław Miłosz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz