niedziela, 24 maja 2020



Nagie, szorstkie trawy,
krople rosy, w których
wschodzi pieśń słońca,
chrabąszcze spadające
na plecy, w górze niebo
lazurowe i błyszczące,
jaskółki rysujące klucze
wiolinowe przestrzeni i
ja, dziesięcioletni.
Z palcem w ustach.
Zapatrzony. Zasłuchany.
Jakbym przyłapał świat
na gorącym uczynku.
I ta radość. Zdziwienie:
Samotność w starym domu, kwiaty
pajęczyn na białych ścianach;
kurz w sercu, kiedy odsłania
tajemnice książek; zmarli, kiedy
nocą między tobą a mną

Stanisław Dłuski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz