niedziela, 10 maja 2020



O, wczesnym rankiem myślę, że będę żył wiecznie!
Moje radosne ciało spowija mnie
Jak spowijają trawę chmury zieleni.
Kiedy wstaję z łóżka, gdzie śniłem
O długich wyprawach, mijanych zamkach i płonącym węglu,
Słońce kładzie się radośnie na moje kolana.
Przecierpiałem i przetrwałem noc
Skąpany w zimnej wodzie jak źdźbło trawy.
Mocne liście klonu
Zanurzone w wietrze nawołują nas, byśmy znikli
W pustkowiu wszechświata,
Gdzie siedzieć będziemy u stóp roślin
I żyć wiecznie jak pył ziemi.

Robert Bly
tłum. Julia Hartwig

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz