czwartek, 29 października 2020


 


Lubię ten smutek,
który przyczyny nie ma,
ale się snuje za mną
wszędzie.
Niby cień cienia
na pozór bez znaczenia,
zanim w piosenkę się zamieni.

Wszystko to co ulotne, nienazwane:
nagły deszcz, okruch zdarzeń,
okamgnienie
Zbieram i chowam gdzieś
w kieszeni serca,
by ocalić, zapamiętać.

Jest takie szczęście,
które się znikąd bierze,
po prostu jest
jak powietrze.
Nigdy nie pytam,
czy jutro też tu będzie?
Tylko je wdycham
tak jak tlen.

Wszystko to,
co przemija nieuchronnie:
strzępy snów, magię
i urodę chwili
Zbieram i chowam gdzieś
w kieszeni serca,
by najpiękniej zapamiętać.

Lubię ten smutek,
który przyczyny nie ma,
ale wciąż każe za czymś tęsknić.
Bo gdy się zjawia,
gdy dam mu dojść do słowa,
czasem w poezję się zamienia.

Magda Czapińska 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz