Są takie dni w tygodniu,
Gdy nic mi się nie układa
I jak na złość wypada wszystko z rąk.
Zasłaniam wtedy okna,
W najdalszym kącie siadam
I sama z sobą chcę do ładu dojść.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Nie mówię wtedy nic, telefon milczy też.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie.
Są takie dni w tygodniu,
Gdy Bóg wie na co czekam,
Ą każdy szelest spędza z oczu sen.
Za ścianą nocny program
Miękko się sączy w ciemność
I niby wiem i nie wiem, czego chcę.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Nie mówię wtedy nic, telefon milczy też.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie.
Andrzej Kuryło
Gdy nic mi się nie układa
I jak na złość wypada wszystko z rąk.
Zasłaniam wtedy okna,
W najdalszym kącie siadam
I sama z sobą chcę do ładu dojść.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Nie mówię wtedy nic, telefon milczy też.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie.
Są takie dni w tygodniu,
Gdy Bóg wie na co czekam,
Ą każdy szelest spędza z oczu sen.
Za ścianą nocny program
Miękko się sączy w ciemność
I niby wiem i nie wiem, czego chcę.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Nie mówię wtedy nic, telefon milczy też.
Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,
Zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie.
Andrzej Kuryło
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz