czwartek, 29 października 2020


 

Pilnujcie, pilnujcie ostatnich dni lata,
kiedy jeszcze zielone bije zegar chwile,
w które się już nieżywy karmin gęsto wplata...
Kobieto, włóż maskę i skrzydła motyle
i biegnij i szukaj trwożliwie, ciekawie
w chińskim pawilonie i w szpalerów cieniu
(a mgła się już wznosi... Żurawie! Żurawie!)
gdzie oczy wołające ciebie po imieniu?

Pilnujcie, pilnujcie ostatnich dni lata,
gdy zielone wachlarze drzew migocą złotem.
O, kobieto przecudna, kobieto bogata,
szukaj za jaworami, za różanym płotem,
pytaj się pawiookich wód w okrągłym stawie,
gdy jęk wichru przepływa przez trzcin pióropusze
(a mgła się już wznosi - Żurawie! Żurawie!)
gdzie usta, które miały całować twą duszę?

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz