środa, 30 grudnia 2020



Zejdźmy się jak na wilię razem podzielimy
Nasz strach strapienie niejasność zwątpienie
Może ten chleb kamienny dotknięty przez innych
Stanie się miękkim chlebem naszej ziemi

Zaśpiewajmy co jeszcze przez łzy można nucić
I postawmy talerze dla tych co wędrują
Może się któryś zdrowo do nas wróci
I wyciągnijmy ręce...
Niech wszyscy poczują
Że to co we mnie umiera to w innym
Być może jeszcze żyje a co w nim umiera
To we mnie jak w Betlejem zrodziło się teraz
I na świat patrzy gwiazdy spojrzeniem dziecinnym

Nie trzeba życzeń bo i co tu życzyć
Wystarczy kącik chwilka żeby się przełamać
Tym co najbardziej boli i razem policzyć
Bliskich którzy przegrali ale nie chcą kłamać

Zejdźmy się jak na wilię razem podzielimy
Co boli ciebie a co boli innych

Ernest Bryll 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz