Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima,
Samotnyś jak pies.
Miał willę z ogródkiem,
Miał garaż i auto,
Że każdy, co nie miał,
Zaraz by mieć chciał to.
Telefon z plastiku, adapter i frak,
Więc czego, ach czego, ach czegoż mu brak?
Sześć lat dostał skutkiem
Tej willi z ogródkiem.
Spokojnie mijają
Mu w celi czyściutkiej.
Lektura, spacery, wikt niezły ma smak,
Więc czego, ach czego, ach czegoż mu brak?
Rodziny, rodziny, rodziny, ach, rodziny.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima,
Samotnyś jak pies.
Jeremi Przybora
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima,
Samotnyś jak pies.
Miał willę z ogródkiem,
Miał garaż i auto,
Że każdy, co nie miał,
Zaraz by mieć chciał to.
Telefon z plastiku, adapter i frak,
Więc czego, ach czego, ach czegoż mu brak?
Sześć lat dostał skutkiem
Tej willi z ogródkiem.
Spokojnie mijają
Mu w celi czyściutkiej.
Lektura, spacery, wikt niezły ma smak,
Więc czego, ach czego, ach czegoż mu brak?
Rodziny, rodziny, rodziny, ach, rodziny.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima,
Samotnyś jak pies.
Jeremi Przybora

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz