poniedziałek, 3 maja 2021


 

W okrą­głych błot­nych mi­skach
z ob­ca­sów i ko­pyt
lśnią tur­ku­sy nie­bie­skie
i chmur he­lio­tro­py.
Ka­łu­ża pły­nie z wia­trem -
tu mlecz­na, tam ruda,
wio­sna ryn­ny wy­ży­ma,
lu­bu­jąc się w bru­dach...
Ser­ce or­dy­nar­nie­je
i go­dzi się z bło­tem,
sko­ro w nim słoń­ce
usta za­nu­rzy­ło zło­te.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz