Wiosna jest również porą umierania:
zawsze pod koniec maja ginę, zabijana
przez kwitnące kasztany. Od wieków tak samo
zapalają się nagle w gęstym tłumie liści.
Ptaki dzwonią i w dymie wiosennych kadzideł
rozpoczyna się znowu młodzieńcze "majowe".
"O, chwalcie łąki umajone" - śpiewam
i chwalę blask słoneczny i zmierzch, i zapachy
powracających bzów i gwiazdy rozkwitłe narcyzów,
a nad wszystko dojrzałość, która umieranie
czyni tylko spełnieniem. Kiedy białe świeczki
kasztanowych drzew zgasną, w zielonych stajenkach
poczną się kasztanowe błyszczące źrebaki.
I dla nich jesień będzie porą narodzenia.
Ludmiła Marjańska
poniedziałek, 31 maja 2021
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz