wtorek, 16 marca 2021


 


Czajnik pędzi pod pełną parą
Zostawiając za oknem zimowe krajobrazy
Na stole żółknie stary wiersz
I stoją na podwórzu kubły pełne zdarzeń
A tam beze mnie las rośnie na pewno krzywo
I sypie śnieg wybrakowany bo kto tam napomni chmurę
I nikt się w pas nie kłania wronie siwej
I nikt świętym nie sypie pszenicy pod chórem
Więc może by tak pojechać w gorlickie
Wyjść cicho rano czynszu nie zbudzić
I zostawić to najbardziej w Polsce prywatne miasto
Tych wszystkich z ząbkami łasiczek ludzi
I pojechać tam gdzie kopuły cerkwi krwią nabiegłe
Dmą w wichrów zimowych długie trombity
Gdzie nieogolony świerk podrapie nas przy przywitaniu
Gdzie świat jest carskimi wrotami zabity
Jerzy Harasymowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz