Pierwsza seria zapachów
nadciągnęła bzami
niebieskimi fioletowymi
wizją zamku o siedmiu wieżach
Druga w kolczastym kwitnieniu akacji
Trzecia weszła w lato
białą epidemią jaśminu
i wystąpiły wtedy na plan słoneczny
zapachy zboża dotychczas trudne do zróżnicowania
ale ich jasność sama w sobie była esencją kłosów
podnoszących się wyżej na giętkich łodyżkach
i w niej dopiero po oszołomieniu woniami kwiatów
w których głowa moja jak w rycerskim szłomie
kołysała się w upojeniu na coraz cieńszej łodydze szyi
poczułem się w ojczyźnie mojego dzieciństwa
Mieczysław Jastrun
poniedziałek, 2 sierpnia 2021
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz