Z rana, kiedy zaledwie przez liście kasztanu
Jasne bardzo, jak dzieci, świecą się promienie,
Otwieram białe okna na ogród i cienie
Uciekają jak obraz na płótnie ekranu.
Jestem za to tak wdzięczna prześlicznemu ranu,
Że przegnał nocne barwy. Ranne odświeżenie
Nasuwa młode myśli: czy też ja wyplenię
Nieznośne osty w kwiatach i kępy burzanu?
Wyskakuję przez okno i wnet polewaczka ,
Grabie, dwie nowe gracki i zielona taczka
Stają się zabawkami po samo południe.
Wszystko mi się wydaje pięknym rzeczywiście,
Pielę kwiaty, polewam, zbieram suche liście
I myślę o uśmiechu twym i jest mi cudnie.
Jarosław Iwaszkiewicz
poniedziałek, 2 sierpnia 2021
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz