Królowa feretronów i wiejskich ołtarzy.
Czasem wiatr ją rozkocha, czasem zmierzch rozmarzy,
Czasem wieczór otuli kobaltową chustą.
A kiedy bardzo tęskni, gdy kocha daremnie,
Pod deszcz letni podkłada jak pod nóż swą głowę
I na ścieżkę ogrodu roni łzy różowe
I już puściej w ogrodzie, smutniej, szarzej, ciemniej...
Tadeusz Zelenay

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz