sobota, 25 stycznia 2020



Wieczność

być może powrócimy tam do rozmów
które przerwaliśmy tu
w najważniejszym miejscu

do spotkań
które tak ciekawie się zapowiadały
lecz zegarek nawoływał do rozstania

dobudujemy szyny w nieskończoność
wszystkim napoczętym podróżom
które ugrzęzły w szczerym polu

zaschnięte strumyki wytrysną na nowo
i rozbiegną się we wszystkie strony

z wątków porzuconych w pośpiesznym marszu
wysnujemy zaniechane losy

wszystko co przeżyliśmy będzie tam rozrastało się do
niebotycznych rozmiarów pęczniało rozpleniało
na naszych oczach splatało i rozplatało niczym
w tropikalnych nie strzeżonych ogrodach

i wszystko czego nie zdążyliśmy ziścić (jakież niewiarygodne
historie mieściły się w spojrzeniach krzyżowanych z przypad-
kowymi ludźmi i jak szybko przecinaliśmy je nim zdążyły
się wydarzyć)

albowiem żyliśmy pośpiesznie rozsiewaliśmy tylko
ziarna na wiatr
nie oglądając się za siebie

i wielkie będzie nasze zdziwienie
gdy chcąc przeżyć wszystko od początku
będziemy się musieli przedzierać
przez niezgłębioną puszczę wieczności

Józef Baran

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz