sobota, 25 stycznia 2020



Późną nocą, jesieni już blisko,
Gdzieś w oddali kwitnie ognisko.

Stoją sierpy powleczone chłodem,
Podciągają kolana pod brodę.

W krąg kobiety siedzą w milczeniu,
Wpatrują się w barwy płomieni.

I tylko czasem ptak jakiś wrzaśnie:
Ja nie zasnę, nie zasnę!

Wszystko jest normalnie poza tem,
Zwykła północ - pożegnanie z latem.

Tak mija ta dziwna godzina,
Gdy się kończy coś, a coś zaczyna.

Antonina Krzysztoń

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz