Już czas nie bawić się
W te uprzejmości sam ze sobą
Kwiat wieku za mną dawno już
To widać - wysuszony owoc
Ten wiek jesienią zwą
Listopad, cóż, bywało fajnie
A ty, przed tobą maj
A nawet my way
I dziś spotkamy się
Młoda przygoda, stara praca
Spotkaliśmy się podczas gdy
Ty idziesz żyć, ja właśnie wracam
Gdy dziś mówi mi ktoś
- Żyłem, jak chciałem - a to dobre...
Uśmiecham się, to jedno wiem
- Żyłem, jak mogłem
Bo trafił nam się
Szczodry Bóg
Dał jeden kres
I tysiąc dróg
Przez ból i łzy
Przez śmiech i bzy
Pieniędzy huk
Spokojne sny
I sens, i szał
Dał, abyś miał
Drogę niejedną
I tu pojawia się
Nieśmiało coś na kształt odkrycia
Jak żyć - pytanie to
Niestety nie dotyczy życia
To coś niech sprawi że
Złodziejom sensu twarze zbledną
Bo żyć to znaczy mieć
Drogę niejedną
Bo trafił nam się
Szczodry Bóg
Dał jeden kres
I tysiąc dróg
Przez ból i łzy
Przez śmiech i bzy
Pieniędzy huk
Spokojne sny
I sens, i szał
Dał, abyś miał
Drogę niejedną
Andrzej Poniedzielski
W te uprzejmości sam ze sobą
Kwiat wieku za mną dawno już
To widać - wysuszony owoc
Ten wiek jesienią zwą
Listopad, cóż, bywało fajnie
A ty, przed tobą maj
A nawet my way
I dziś spotkamy się
Młoda przygoda, stara praca
Spotkaliśmy się podczas gdy
Ty idziesz żyć, ja właśnie wracam
Gdy dziś mówi mi ktoś
- Żyłem, jak chciałem - a to dobre...
Uśmiecham się, to jedno wiem
- Żyłem, jak mogłem
Bo trafił nam się
Szczodry Bóg
Dał jeden kres
I tysiąc dróg
Przez ból i łzy
Przez śmiech i bzy
Pieniędzy huk
Spokojne sny
I sens, i szał
Dał, abyś miał
Drogę niejedną
I tu pojawia się
Nieśmiało coś na kształt odkrycia
Jak żyć - pytanie to
Niestety nie dotyczy życia
To coś niech sprawi że
Złodziejom sensu twarze zbledną
Bo żyć to znaczy mieć
Drogę niejedną
Bo trafił nam się
Szczodry Bóg
Dał jeden kres
I tysiąc dróg
Przez ból i łzy
Przez śmiech i bzy
Pieniędzy huk
Spokojne sny
I sens, i szał
Dał, abyś miał
Drogę niejedną
Andrzej Poniedzielski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz