Do Wenecji stąd dalej co dzień,
wtulona w kąt nocy kończę sen kolorowy,
niezwykłe przygody dwojga serc.
Idą z szarych stron godziny dobra za złą
I plotą nitkę lat.
Wtulamy się w aksamit utkany z dat.
Do Wenecji stąd dalej co dzień,
Za oknami od wczoraj moknie deszcz niepotrzebnie,
Na Bugu przybyło ledwie pięć.
Idą z szarych stron godziny dobra za złą
I plotą nitkę lat.
Wtulamy się w aksamit utkany z dat.
Do Wenecji stąd dalej co dzień,
Wysprzątał się z kątów tamten sen, wywieruszył,
Nadziei nakruszył w miód i dżem.
Idą z szarych stron godziny dobra za złą
I plotą nitkę lat.
Wtulamy się w aksamit utkany z dat.
Andrzej Poniedzielski
wtulona w kąt nocy kończę sen kolorowy,
niezwykłe przygody dwojga serc.
Idą z szarych stron godziny dobra za złą
I plotą nitkę lat.
Wtulamy się w aksamit utkany z dat.
Do Wenecji stąd dalej co dzień,
Za oknami od wczoraj moknie deszcz niepotrzebnie,
Na Bugu przybyło ledwie pięć.
Idą z szarych stron godziny dobra za złą
I plotą nitkę lat.
Wtulamy się w aksamit utkany z dat.
Do Wenecji stąd dalej co dzień,
Wysprzątał się z kątów tamten sen, wywieruszył,
Nadziei nakruszył w miód i dżem.
Idą z szarych stron godziny dobra za złą
I plotą nitkę lat.
Wtulamy się w aksamit utkany z dat.
Andrzej Poniedzielski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz