Obywatele! Naprawdę – miejcie własne mieszkanka!
Tak słodko mieć własne mieszkanko,
Pokoik, kuchenkę i gaz.
Za oknem spowitym firanką
Uroczo w mieszkanku mknie czas.
To czytasz gazetkę w mięciutkim fotelu,
To radia kołyszę cię śpiew,
To znowu ożywczą się krzepisz kąpielą,
Bo własną masz wannę i zlew.
Fruwają godzinki jak ptaszki,
Aż sennie zaczyna ci być
I wtedy zdejmujesz kamaszki,
Bo bez nich najmilej jest śnić.
I płyniesz nad miastem w tapczana gondoli
I widzisz, jak miasto twe lśni
Milionem światełek w milionie pokoi
I twoim światełkiem wśród nich.
Jeremi Przybora
Tak słodko mieć własne mieszkanko,
Pokoik, kuchenkę i gaz.
Za oknem spowitym firanką
Uroczo w mieszkanku mknie czas.
To czytasz gazetkę w mięciutkim fotelu,
To radia kołyszę cię śpiew,
To znowu ożywczą się krzepisz kąpielą,
Bo własną masz wannę i zlew.
Fruwają godzinki jak ptaszki,
Aż sennie zaczyna ci być
I wtedy zdejmujesz kamaszki,
Bo bez nich najmilej jest śnić.
I płyniesz nad miastem w tapczana gondoli
I widzisz, jak miasto twe lśni
Milionem światełek w milionie pokoi
I twoim światełkiem wśród nich.
Jeremi Przybora
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz